RSS
niedziela, 05 listopada 2006
Szalikowo

Melanżowy skończyłam, leży całkiem nieźle jeśli chodzi o raglan, mógłby tylko mieć ciut dłuższe rękawy i cały być ciut dłuższy. Choć właściwie to on jest ok, tylko jakoś tak się skraca w noszeniu... Mam nadzieję że skoro to akryl to po pierwszym praniu zrobi się troszkę luźniejszy. Jedno co mnie naprawdę denerwuje w tym swetrze to że z tyłu zwija mi się brzeg. Jak go wypiorę to będę go musiała dobrze rozpiać i tak wysuszyć, może to coś da.

A na razie robię trzytorowo. Brązowy z Gipsy - nie wiem czy okaże się swetrem czy kamizelką bo jak głupia kupiłam tylko 50 dag. A nie chcę kusego maleństwa.Jak znam moje szczęście to na sam dekolt braknie. A wychodzi rewelacyjnie - taki mieciutki i gruby. Robię go na rozgrzewkę przed szalikiem Bartusia - pasiaste cudo w odcieniach szarości niebieskości i przede wszystkim czerwonego. Opracowałam fajny sposób chowania supełków tak że ich wcale nie widać a jest ich pełno bo paski mają max. 9 rzędów.

A jeszcze do tego odpoczywa sobie i czeka fioletowa kamizelka. Jeszcze kawałeczek jednego i cały drugi przód... A tam jest sporo dłubania z wykończeniem... Ale będzie mi potrzebna dopiero.... za tydzień. Do teściowej się w niej wybiorę.

Zapomniałabym, że zaczęłam też aktylowy gruby dla Zuzi. Kremowo pistacjowe pasy. Niestety dość sztywno wychodzi... mocno skręcony ten akryl. Yetti bodajże. No ale robi się błyskawicznie. Musiałam zrezygnować ze wszystkich wzorów strukturalnych bo już ściągacz z przekręconymi oczkami robił z tego swetra pancerz. A na drutach grubszych (robię na piątkach a może być nawet na 6) się rozłazi...

14:09, megann120
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 października 2006
Znów zakupy
Kupiłam dwa sweterki dla moich dzieci... dlaZuzi zielono-kremowy, dla Bartiego melanżowy w granacie. Tanio, bardzo, za dwa ledwie 31 zł, pewnie dlatego, że żeby mogli je ubrać to je muszę zrobić :)))) Ale specjalnie kupowałam gruby akryl, taki na 5, 6 żeby się szybko zrobiły.
 
A mój melanżowy na ukończeniu, reszteczka drugiego rękawa została, potem zszyć do końca i dekolt. Zamierzam się dziś w nim wybrać wieczorem na spektakl (Waverley - szkokckie dhow taneczne) a jak na zamówienie zrobiło się zimno i deszczowo.
A zaraz muszę się brać za szaliki i czapki dla młodych, Barti zamówił w czerwieni a Zuzia biało-różowości. Mniam mniam :)) 
09:12, megann120
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 października 2006
Zakręcona, zakręcona...

Jestem po pierwszym spotkaniu grupy dyskusyjnej w Krakowie... Jaka ulga spotkać na żywo osoby, którym się chce dłubać, ścibolić i "męczyć"... Móc się spokojnie pozachwycać i popodziwiać czyjś zapał i nie usłyszeć ani razu "że też ci się tak chce... przecież to można kupić i czasu szkoda..." grrr.

Strasznie chciałam sobie skończyć na to spotkanie sweter ten zielony melanżowy albo kamizelkę fioletową, którą zaczęłam w międzyczasie. Tylko nie mogłam się zdecydować, co skończyć i niczego mi się nie udało... Dalej się miotam i po odrobince każde robię. Wszysko przez pogodę: jak odstawiam kamizelkę, bo przecież ciepły sweter się przyda to jest tak pięknie i słonecznie, że łapię kamizelkę żeby ją szybciej skończyć i jeszcze zdążyć ubrać. Ale zaraz mnie dopadają obawy ze już jutro może być zimno i zostanę bez swetra wymarzonego... I tak się miotam.

A jeszcze do tego leży mi Gipsy czekoladowa, już zaczęłam dwa rzędy bo nie wytrzymałam... Korci też bo przecież na 7 to szybciutko... Ale się trzymam :))

Teraz szukam jakiejś grubej włóczki dla mojego kochania... jak przyleci ze Szkocji w listopadzie to chciełabym, żeby taki fajny raglan był dla niego gotowy... Ale do tego potrzebuję drugiego ja, które będzie chodzić do pracy :))) 

20:26, megann120
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 października 2006
Wizyta w pasmanterii
Byłam, poszłam niby w konkretnym celu, dokupić zielonej peonii do tego mojego melanżu z warkoczem. Już miałam w ręku nowego kotka w pięknym odcieniu fioletu: już w myślach robiłam z niego ten sweterek z kwiatkiem i cekinami z październikowej sandry... ale  nie było cekinów w takim kolorze. Może i dobrze. No to wzięłam w rękę cud fioletową pearl, na taką fajną krótką kamizelkę z zameczkiem.... ale odłożyłam. Wrócę jutro tylko sprawdzę w sandrze ile mi tej włóczki trzeba. I wrócę jeszcze po kocurka, w kolorze kawowym tak mi się widzi, że idealnie będzi epasował do moich nowych spodni. Taka zwiewna kamizelka na jeden guzik. 
A na razie skończyłam przód melanżowego, to mój drugi w życiu raglan, mam nadzieję że wszystko będzie ok. Zaczęłabym tył od razu ale straszna góra prasowania czeka... No to se jeszcze poczeka...;)
A na różową Florę się obraziłam. Zrobiłam te trzy rzędy agreścików i okazało się że ten wzór jest strasznie szeroki... Powinnam go robić na 80 oczek. A potem idzie gładki prawy to powinnam mieć 100 oczek. Albo muszę dodawać sprytnie albo będzie falbanka. Powinnam zrobić porządną próbkę ale już mam dość. Odpocznę od tej włóczki trochę, zdystansuję się i zacznę jeszcze raz. A na razie dotarła jeszcze z Allegro przecudna różowa wełna no i czekam na ciemnobrązową Gipsy. dzieci od poniedziałku do swoich placówek a ja do drutów...
Sielanka... 
19:36, megann120
Link Komentarze (5) »
czwartek, 05 października 2006
Błąd

Jeszcze tego lata komentowałam do znajomej na targu jak sprzedawczyni zachwalała ażurowy sweterek twierdząc że żakardowe wzory są w modzie... A sama napisałam beżowym sweterku Bartka w reliefowe wzory, że ma proste wzory żakardowe... heh, prztyczek w nos :)

A z milszych wieści: dzięki jokaer i jej niezwykłej dociekliwości udało mi się odkryć jaki wzór na fioletowe cudo: agrest!! Wychodzą przepiękne wypukłe supełki. Zastanawiam się tylko czy zrobić je tak jak w przepisie z 5 oczek, czy troszkę złagodzić i zrobić z trzech. Druga oppcja pozwoli trochę włóczki zaoszczędzić i nie narobię się jak mały osiołek. Zjem tylko śniadanko i do roboty. A jak mi ładnie wyjdzie to się tu pochwalę.

09:01, megann120
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 października 2006
Cudo w gruzach...
Walczyłam, walczyłam z bąbelkami i z innymi kulkami i nic nie przypomina efektu na zdjęciu fioletoweg cuda... jeszcze mam cichą nadzieję że to może jakić wzór przeplatany, taki co sie oczek nie przerabia tylko z przodu robótki prowadzi. A jak to nie to to się chyba poddam, buuuu :((((
10:17, megann120
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 października 2006
Cudo w planach

Żaliłam się na forum, że mi natchnienia brak do różowej włóczki Flora Lydia... ale wreszcie znalazłam, dzięki Zdzid. Fioletowe cudo, wygląda tak prosto:

darmowy hosting obrazków

i pięknie jednocześnie. Dziś cały spacer z dzieciakami na placach zabaw spędziłam na robieniu próbek, żeby taki efekt jak w ściągaczu osiągnąć... Jestem chyba blisko, przeszłam na oczka przekręcane, wzór perłowy ale rozdzielany rzędem prawych oczek. Włóczka jest już dość wymęczona, ja też... ale sie nie poddam, bo już się widzę w tym swetrze...

17:19, megann120
Link Komentarze (1) »
Jeszcze trochę "archiwalnych"

No nie do końca one archiwalne bo to dziełka z tych wakacji:

Bawełniany dla Bartusia, proste wzory żakardowe, z rewelacyjnej bawełny Gloria. Szybko się zrobił, doskonale się trzyma, mimo iż traktowany jest dość brutalnie i prany często:

darmowy hosting obrazków

Bawełniany dla Zuzi, z bawełny Myia, wzorek z Sandry specjalnej chyba, orginał był niebieski ale oni się nie znają :))) Byłam z siebie bardzo dumna bo już w połowie pleców robiłam ten wzorek z pamięci... :

 

darmowy hosting obrazków

17:13, megann120
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 września 2006
Bieżąca robota

Choć ciepło jeszcze nieprzyzwoicie ja już się szykuję na chłody, bo przecież w końcu musi być zimno. Z zakupionej jeszcze na wiosnę Tęczy już miałam robić kiedy sobie przypomniałam ile się nadłubałam z tęczy dla dzieciaków na 3. W życiu bym tego nie skończyła. Poszłam po rozum do głowy czyli do mojej ukochanej pasmanterii i zakupiłam Peonię zieloną. J na 5 zasuwam:))) będzie raglanowy, warkocz tylko z przodu (choć w orginale miał też być na plecach, ale jak moja sąsiadka stwierdziła: czułabym się jakbym miała drugi kręgosłup...). Jeszcze nie mam pomysłu na dekolt.

darmowy hosting obrazków

 

darmowy hosting obrazków

14:58, megann120
Link Dodaj komentarz »
Archiwum tak jakby...

Jak zaczęłam grzebać w szafie to okazało się że całkiem sporo tego zrobiłam... Nie dokumentowałam wszystkiego ale jedynie najlepsze i takie najnowsze...

Pierwsze będzie moje największe dzieło: jeszcze w noc przed chrztem do świtu dłubana sukienka dla mojej córeczki Zuzi:

darmowy hosting obrazków
Pierwszy komplet jaki zrobiłam moim smykom, norweskie gwiazdy. Nadłubałam się jak dzika, klęłam ten wzór ale wyszło bosko. Co prawda nie na gwiazdkę ale na ferie zimowe ale zawsze ;))
darmowy hosting obrazków
Komplecik z wiosny, z tęczy, też się namęczyłam bo na 3 robiłam. Ale było warto:
darmowy hosting obrazków
Dla Bartka wydziergany też jakoś na wiosnę, z Pearl, świetna dla dzieci na takie "wycieruchy". Naszyłam aplikację z Bobem, którą kiedyś Barti miał na czapce a którą sama własnoręcznie wyhaftowałam:
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków

 

14:42, megann120
Link Komentarze (3) »