RSS
środa, 21 lutego 2007
Taaadaaam

Różowe puchate cudo skończone. Jutro w świetle dziennym pstryknę fotkę. Oczywiście poleciałam w nim do pracy, cudownie ciepły i puchaty... Miodzio :D

Mogę się brać za stokrotkowy... A z radości jeszcze zakupiłam na allegro pół kilo akrylu w kolorze fuksji, ale o tym sza... 

22:40, megann120
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 lutego 2007
Szydełkowa obsesja

Zaczęło sie niewinnie... Poszłam, właściwie wstąpiłam odruchowo do pasmanterii, bo nagle poczułam że musze coś sobie zrobić na szydełku. Najlepiej to bolerko z bloga "filum lanae". W sklepie nie mogłam zdecydować się na kolor, wzięłam więc motek czarnej i dwa motki różowo-fioletowej sasanki. Wracając zdecydowałam się: bolerko będzie czarne a z różowej zrobię sobie stokrotkowy sweterek. Taki owczy pęd... Oczywiście zaczęłam obie rzeczy. W piątek udało mi się zostawić szydełko od bolerka u pciółki, więc w sobotę zaczęłam wariować i cały dzień rozgrzebywałam zapasy włóczkowe, szukając czegoś na szydełko nr 3 jakie jeszcze mam. W połowie pleców bolerka dla córeczki zorientowałam się że włóczki braknie... No chyba że byłoby to coś na kształt bikini... w rozpaczy pozostałą część soboty spędziłam na zmianę szukając jakiegoś wzorku mniej pożerającego włóczkę, ale nie zbyt dziurawego. Wieczorem dotarło do mnie że to beznadziejne, bo włóczki nawet sie nie da spruć, więc każda próba ściegu prowadzi prosto do sweterka dla misia. W depresji zrobiłam spory kawał rękawa różówego, żeby zagłusyć wyrzuty sumienia.

A dziś zaczęłam pruć swój czerwony szalik z chmurki, zaczęłam z niego szydełkiem nr 3 ni to sweterek ni to płaszczyk ni to żakiecik dla Zuzy... nawet lepsza czerwień, choć grubsze niż ta resztka nie wiadomoczego. Oczywiście pół dnia szukałam ściegu, żeby w końcu zdecydować się na ... słupki. Ha. I na chwilę obecną robię tyle

darmowy hosting obrazków

Z czego najintensywniej rózówy rękaw (już drugi, koniec widać więc chce się robić) i ten czerwony (początek, fajnie się robi więc ciężko szydełko od ręki odkleić). Opracowałam sobie nawet system: jak leci program to druty, a jak przerwa na reklamy to szydełko...

Jestem szalona...

19:52, megann120
Link Komentarze (2) »
środa, 14 lutego 2007
Kupiłam kamerkę

Profesjonalne zdjęcia to nie będą, raczej kiepskiej jakości bo w kamerce nie ma żadnych możliwości ustawienia a Photoshop cudów nie zrobi... ale zawsze jakieś:))

Najpierw zrobione:

moja czapka zielona, robiona z podwójnej peonii, z warkoczami.

darmowy hosting obrazków

moja czapka różowa z Gypsy, z takimi samymi warkoczami jak na swetrze czekoladowym z Gypsy. Kolor w rzeczywistości bardzo smakowity, taki malinowy róż...

darmowy hosting obrazków

Bartka czapka i szalik, z resztek kotków, oliwii i czterdziestki. Jak widać właściciel jest usatysfakcjonowany ;):

darmowy hosting obrazków

Zuzi czapka biała z wrednej, szywnej Puchatki, ryż i warkocze:

darmowy hosting obrazków

Zuzi sweterek z Maxi, w kolorach kremowym i pistacjowym. Maxi jest sztywna, sweterek wyszedł dość zbity i gruby, choć to sam akryl jest bardzo ciepły. Mam nadzieję że widać jak mistrzowsko już wszywam zamki:

darmowy hosting obrazków

Nie nie widać... ale naprawdę świetnie mi wyszło:).

Bartka sweterek, z dżinsowej i dżinsowo granatowej Yetti, bardzo szybko się robi, choć musiałam aż 4 motki kupić. Mięciutki i gruby. Również pięknie wszyty zamek:)

darmowy hosting obrazków

A teraz moja aktualna robótka, różowe ciudo z włóczki kupionej na Allegro od raweny (jak jescze ceny na jej aukcjach osiągały normalny poziom...). Mięciutkie to to, cieplutkie, na 6 robię i prostym wzorem a idzie mi jak krew z nosa... Ale będzie w końcu, jeszcze kawałek przodu, rękawy i golfisko...

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Uff, wreszcie się z tym uporałam, nawet nie było tak strasznie, mogę z czystym sumieniem dłubać dalej.

12:45, megann120
Link Komentarze (1) »