RSS
środa, 31 stycznia 2007
Puchatka jest wredna
Najpierw robiłam Zuzanie sweterek z różowej - skrzypiała przy robocie, a po wypraniu puszek leciutki. Zrobiłam Zuzi białą czapkę, licząc że będzie puchata - jest jak ze sznurka (jest jeszze cień szansy że po praniu się spuszy...). A mój brązowy szalik co go właśnie zaczęłąm jest tak miluchny już w trakcie robienia że chyba go prać nie będę...
14:18, megann120
Link Dodaj komentarz »
Albo albo

Albo będę robić i mieć efekty albo grzebać w sieci i mieć plany:))

Strasznie doskwiera mi brak aparatu... Do sąsiadki jakoś nie po drodze, a kilka rzeczy ostatnio popełniłam:

- dla Bartka czapkę i szalik w paseczki 

- dla Zuzi czapkę białą z warkoczami (dwa razy robiłam bo za pierwszym spruła ją do ściągacza) oraz uroczy sweterek na zamek z kremowego i pistacjowego akrylu Maxi

- dla siebie różową czapkę z gipsy, z takimi samymi warkoczami jak na swetrze brązowym i zieloną też z warkoczami, z podwójnej Peonii.

Do tego prawie skończyłam dla Bartka zapinany z Yetti (już byłby skończony ale musze do centrum pojechać po włóczkę bo mi brakó, buu), robię sobie różowy puchaty z nie wiem czego (kupione wna allegro) i zaczęłam dla siebie szalik z Puchatki takim super wzorem: ściągaczowe listki z delikatnym ażurkiem - dzięki temu będzie dwustronny:)

Chyba się jednak zbiorę i pożycze ten aparat... 

14:12, megann120
Link Komentarze (1) »