Blog > Komentarze do wpisu
Szydełkowa obsesja

Zaczęło sie niewinnie... Poszłam, właściwie wstąpiłam odruchowo do pasmanterii, bo nagle poczułam że musze coś sobie zrobić na szydełku. Najlepiej to bolerko z bloga "filum lanae". W sklepie nie mogłam zdecydować się na kolor, wzięłam więc motek czarnej i dwa motki różowo-fioletowej sasanki. Wracając zdecydowałam się: bolerko będzie czarne a z różowej zrobię sobie stokrotkowy sweterek. Taki owczy pęd... Oczywiście zaczęłam obie rzeczy. W piątek udało mi się zostawić szydełko od bolerka u pciółki, więc w sobotę zaczęłam wariować i cały dzień rozgrzebywałam zapasy włóczkowe, szukając czegoś na szydełko nr 3 jakie jeszcze mam. W połowie pleców bolerka dla córeczki zorientowałam się że włóczki braknie... No chyba że byłoby to coś na kształt bikini... w rozpaczy pozostałą część soboty spędziłam na zmianę szukając jakiegoś wzorku mniej pożerającego włóczkę, ale nie zbyt dziurawego. Wieczorem dotarło do mnie że to beznadziejne, bo włóczki nawet sie nie da spruć, więc każda próba ściegu prowadzi prosto do sweterka dla misia. W depresji zrobiłam spory kawał rękawa różówego, żeby zagłusyć wyrzuty sumienia.

A dziś zaczęłam pruć swój czerwony szalik z chmurki, zaczęłam z niego szydełkiem nr 3 ni to sweterek ni to płaszczyk ni to żakiecik dla Zuzy... nawet lepsza czerwień, choć grubsze niż ta resztka nie wiadomoczego. Oczywiście pół dnia szukałam ściegu, żeby w końcu zdecydować się na ... słupki. Ha. I na chwilę obecną robię tyle

darmowy hosting obrazków

Z czego najintensywniej rózówy rękaw (już drugi, koniec widać więc chce się robić) i ten czerwony (początek, fajnie się robi więc ciężko szydełko od ręki odkleić). Opracowałam sobie nawet system: jak leci program to druty, a jak przerwa na reklamy to szydełko...

Jestem szalona...

niedziela, 18 lutego 2007, megann120

Polecane wpisy

  • Witam ponownie :))

    Nie wiem czy tu jeszcze ktoś zagląda bo zniknęłam na długo. Ale przeprowadzałam się w międzyczasie i o robótkach nie było mowy a co dopiero o blogowych rozrywka

  • Zabawa

    Bardzo dziękuję Dorocie, że zaprosiła mnie do zabawy. Oto moje "piątka": 1. Idąc do liceum wybrałam profil humanistyczny, bo strasznie chciałam być po

  • Puchatka jest wredna

    Najpierw robiłam Zuzanie sweterek z różowej - skrzypiała przy robocie, a po wypraniu puszek leciutki. Zrobiłam Zuzi białą czapkę, licząc że będzie puchata - je

Komentarze
2007/02/19 15:05:39
Niestety sasanka robiona szydełkiem ma to do siebie, ze nie da się spruć. Dlatego najlepsza jest na druty.
-
2007/02/20 09:47:10
Fantastyczne są twoje prace. I suwaczki wszyte elegancko - mi tak się nigdy nie udało.
pozdrawiam